Z lekkim przymrużeniem oka

Archiwum: grudzień 2010

codzienność

...na Nowy Rok...

w jednym z pisemek, które nabywam z doskoku i czytam od deski do deski /co nie oznacza, że jest ono drewniane;)/ przeczytałam, że kiedyś na Kubie pracownicom z zakładów produkujących cygara, przez zakładowy megafon czytano....romansidła. Miało to zmobilizować je do przyjścia do pracy każdego kolejnego dnia. Czy to prawda, czy mit- nie wiem- ale z rozbawieniem wyobrażałam sobie, jak Kobiety wycho... czytaj dalej

komentarze: 2
codzienność

...świątecznie...

Przed świętami zamieniłam się w NajętegoBrysia i biegłam tak aż do czwartku popołudniu...kiedy to wyszłam z tramwaju i pomyślałam, że ja się nie muszę już nigdzie spieszyć...cudowne uczucie. Wieczorem ubraliśmy choinkę, spakowaliśmy prezenty, upiekłam jeszcze dodatkową partię pierniczków...sielsko anielsko...Na te Święta życzę Wam spokoju ducha, radości i błogiego, błogiego lenistwa:) Dziękuję ... czytaj dalej

komentarze: 4
codzienność

...jak to na tramwaj czekałam...

Dzisiaj stałam na przystanku czekając na tramwaj, który nie chciał jakoś przyjechać i obserwowałam Panów z Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, którzy w pomarańczowych uniformach wykonywali ciężką pracę- usuwali śnieg. A pośród nich stał taki typ człowieka, którego ja nazywam per "mAŁY wYPIERDEK" - pogarda jak najbardziej uzasadniona. Mianowicie ten mAŁY wYPIERDEK (chyba ich nadzorca czy coś)... czytaj dalej

komentarze: 6
codzienność

...mikołajkowo...

Przez cały weekend pierniczyłam. (nie mylić z opierniczaniem i spierniczeniem;)) W mieszkaniu roznosi się teraz aromat przyprawy korzennej, cynamonu i kakao...święta już blisko. Jeszcze jedna partia ciasta leżakuje w lodówce... Dzisiaj Mikołajki. Zastanawiałam się wczoraj- jak rozwiązać problem "istnienia" Świętego, w momencie gdy "Maleństwo" odkrywa, że tak naprawdę Mikołajem jest każdy z... czytaj dalej

komentarze: 1