Z lekkim przymrużeniem oka

Archiwum: lipiec 2011

codzienność

impuls

Powiem Wam szczerze, że mój Anioł Stróż spisuje się fantastycznie- dzisiaj wracałam z pracy tramwajem i nagle przypomniało mi się, że miałam przecież jeszcze iść do bankomatu- mijam go kiedy wracam pieszo z przystanku do domu, jednak pod wpływem impulsu wysiadłam na najbliższym przystanku i poszłam do przysłowiowej ściany w zupełnie innym miejscu. Wróciłam na przystanek, a czekając na kolejny t... czytaj dalej

komentarze: 5
codzienność

ile decybeli serwują nam w reklamach?

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji skontrolowała w końcu głośność reklam- chciano sprawdzić, czy przestrzegane jest rozporządzenie zgodnie z którym głośność reklam nie może być większa od głośności poprzedzających je audycji. Po przeprowadzonych badaniach stwierdzono lakonicznie, że pojawiły się przekroczenia... Za łamanie tych przepisów grozi kara, która wynosi do 50 % opłaty rocznej za używa... czytaj dalej

komentarze: 5
782655_ksiga_pustki_big.jpg
p.z. (czyli przeczytane.zobaczone)

p.z. odsłona kolejna- przypowieści taoistyczne

Wczoraj wieczorem sięgnęłam po książkę, do której wracam bardzo często- nie warto bowiem czytać jej "na raz". Liezi Prawdziwa Księga Pustki Przypowieści taoistyczne (wybór i przekład z chińskiego Marcin Jackoby)Ogólnie rzecz ujmując- są to wybrane części taoistycznego traktatu filozoficznego, spisanego ponoć na przełomie III i IV wieku. Wierząc autorowi przekładu, większość z zawartych przypowi... czytaj dalej

komentarze: 1
codzienność

przyzwyczajenie = lubienie ?

Każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia, ma takie momenty, które celebruje. Ma miejsca, które są ważne tylko dla tej osoby, choć z pozoru to są błache rzeczy. Dla przykładu- gdy czytam czasem kryminały Agathy Christie- po chwili idę sobie zrobić herbatę w porcelanowej filiżance. (tak, oni tam ciągle piją herbatę;)Gdy jestem w Krakowie, choćbym nie wiem gdzie zmierzała, zawsze przechodzę moją ulubi... czytaj dalej

komentarze: 1
codzienność

osobista cholera

Są jednak takie chwile, kiedy budzi się we mnie cholera. Śmiem twierdzić, że ten specyficzny rodzaj cholery budzi się w każdej kobiecie. Ma tylko inne objawy. I dzisiaj zdecydowanie taka cholera się obudziła. Mój M... przyzwyczajony już- wie jak reagować na takie sytuacje- błyskawicznie postawił przede mną kubek kawy, tabliczkę czekolady, a po chwili i thermoforek działający lepiej niż niejedna... czytaj dalej

komentarze: 4
p.z. (czyli przeczytane.zobaczone)

zołza nie podeszła

W kwestii poradnika- o Mężczyznach i Zołzach- książki nie powinno oceniać, uprzednio jej nie przeczytając. Ja niestety utknęłam na 18 stronie i żal mi czasu. Kwestie poradnikowe w ogóle jakoś mi słabo podchodzą- może i zmieniają ludzi na lepsze, a kobiety w zołzy- jednak chyba nie mnie;) Zaczytałam się jednak w innej książce- pana Zygmunta Kaułżyńskiego "do poczytania pod prysznicem" - zbiór ś... czytaj dalej

komentarze: 2
codzienność

nad filiżanką małej czarnej

Za oknem pada deszcz, a niebo mruczy gniewnie- za chwilę będzie burza. A ja nad filiżanką małej czarnej- czerpię energię na dalsze działanie. Zasłuchałam się w tym... Góra prasowania straszy od wczoraj- wypadało by się w końcu za nią zabrać... jeszcze jeden łyk kawki... czytaj dalej

komentarze: 3
codzienność

ichnia muzyka

Zafascynowana językiem naszych Sąsiadów, poszperałam w poszukiwaniu ichniej muzyki... i znalazłam taki oto smaczek: jak to mówi koleżanka z pracy "opadły mi witki", a takich muzycznych "smaczków" jest więcej;) czytaj dalej

komentarze: 2
okna świata

...okno nr 2- Zamek Czocha...

Dzisiaj kolejne okna świata...lekko zdziwione;) Cieszę się, żę wpis o Dolnym Śląsku uaktywnił inne niż bloog środki komunikacji- dziękuję za maile /A... napewno skorzystam z Twoich rad/, dziękuję również za lakoniczne wytłumaczenie Ducha Gór. czytaj dalej

komentarze: 3
codzienność

...ach, co to był za weekend...

Ach, co to był za weekend! Specyficznym zbiegiem okoliczności oraz dzięki istnieniu czegoś takiego jak zakupy grupowe- w piątek zaraz po pracy pojechaliśmy naszą Brygidą w siną daaaaaaaaaaaaal.Mijając Opole, Wrocław, Złotoryję i Lwówek Śląski przyjechaliśmy do Gryfowa Śląskiego- małe, senne miasteczko, w którym wszystko płynie swoim rytmem. Zakwaterowaliśmy się w hotelu ze świetnym jedzeniem, m... czytaj dalej

komentarze: 4