Z lekkim przymrużeniem oka

Archiwum: maj 2010

codzienność

...każdy jest Armanim...

Każdy jest Armanim swojego życia. Pomyślałam wczoraj przed snem. I zapewne nie pamiętałabym o tym, gdyby nie strasznie dziwny sen. Na marginesie- przez sen potrafię rozmawiać- mój M... ma to odpanowane do perfekcji. Oprócz nieartykułowanych yhyyyyyy, myhyyy i takich tam- ponoć całkiem składnie wypowiadam się na różne tematy. Brrrr i człowiek nic później nie pamięta. Ale wracając- śniło mi się,... czytaj dalej

komentarze: 5
codzienność

...takie tam...

W niedziele wracaliśmy autostradą( jeżeli drogę z bramkami, na trasie Kraków - Katowice można tak nazwać). Więc wracaliśmy rzeczoną autostradą, w pochmurne, deszczowe brzydkie późne popołudnie. Raz po raz mijaliśmy stojące na poboczach samochody na światłach awaryjnych. Wiatr rozhulał się na dobre, zmuszając drzewa do pokłonu, prawie do samej ziemi. Armagiedon- pomyślałam - i spojrzałam w niebo... czytaj dalej

komentarze: 5
codzienność

...wieś na balkonie...

Zrobiłaś już tą wieś na balkonie?- zapytał mnie dzisiaj znajomy z pracy. Zrobiłam- odpowiedziałam z uśmiechem- a będzie jeszcze większa! W kącie przyczaiły się wijące climatis-y, w skrzynkach wystawiają do słońca swoje kwiaty kolorowe surfinie- a w jednej ze skrzynek pod warstwą ziemi leżą uśpione narazie - nasiona pietruszki, sałaty i szczypiorku... muszę je obudzić;) Została jeszcze bakopa- w... czytaj dalej

komentarze: 5

...osobiście mgliście...

Dzisiaj będzie osobiście. To znaczy osobisty wpis. Myślę, że psychologowie czy socjologowie zaraz odpowiedzieliby mi na zadane przeze mnie pytanie, bez zbędnych określeń tłumacząc moje zachowanie zdarzeniami z dzieciństwa. Nawiasem- pamiętam rozmowę z pewnym przyszłym psychologiem- którym mam nadzieję już jest - bo na moje laickie, jakby nie było oko - miał do tego świetne predyspozycje- a więc... czytaj dalej

komentarze: 5
kalosze.jpg
codzienność

...kalosze nosze...

Pada. Pada tak, że już chyba wystarczy. Panu w białym dostawczaku serdecznie dziękuję za poranny prysznic z kałuży- naprawdę nie trzeba było- prysznic wzięłam rano, nie potrzebuje deszczówki, żeby się umyć. Dzień rozpoczął się od lekkiego biegu na przystanek, później biegu do sklepu i biegu do pracy- kiedy już dotarłam- przystanęłam przed wejściem, rozglądnęłam się wokoło i oniemiałam- JAK ZIEL... czytaj dalej

komentarze: 8

...słodkie majowe lenistwo...

Ostatni dzień majowego weekendu upływa leniwie. Czasem po prostu trzeba sobie odpuścić wiele rzeczy. Choć na dobrą sprawę nie jest to wcale łatwe- bo już w głowie szeptają myśli o tym, że pasowało by to i tamto zrobić... eeeeeeeeeeeee tam. dzisiaj lenistwo.no chyba, że przyjdą nieproszeni goście;) czytaj dalej

komentarze: 1