Z lekkim przymrużeniem oka

styl życia

kosmetyczne równouprawnienie

 

Przeglądając ostatnio katalog z kosmetykami pewnej firmy zauważyłam dziwną zależność - w strefie, nazwijmy ją - dla kobiet - mamy scruby, żele pod prysznic, balsamy do ciała, masła do ciała, kremy do stóp, kremy do pięt, kremy do twarzy, kremy pod oczy, kremy do wrażliwych okolic oczu, serum dla skóry, szampony do włosów, odżywki i maski, a także olejki na zniszczone końcówki. Wypisuję to wszystko, aby pokazać pewien dziwny dysonans między działem - nazwijmy go - dla mężczyzn. Bo tam mamy... żel do mycia 3 w jednym - jako żel nawilżający pod prysznic, szampon i odżywka do włosów. I tyle! A może aż tyle? Dlaczego facetom wystarczy jeden kosmetyk a nam, kobietom proponuje się tak wiele? 
Przyznaję - uprościłam to jednak, rynek kosmetyczny oferuje szeroką gamę kosmetyków również dla panów - jednak nie znam żadnego, który by stosował dajmy na to - maskę do włosów....

A Wy? ;)